Poszukiwania trwały długo… Na wsi nie znalazłam żadnego krzaczka dzikiej róży. Za to podczas wycieczki rowerowej spotkałam jeża, lisa i sarenkę. Ale dzikiej róży nie. Cóż. Za to odkryłam krzaki dzikiej róży na osiedlu, jeszcze kwitnące i piękne. Nazbierałam i zamroziłam, bo z tego szczęścia, że w końcu je mam, nie wiem co chciałabym z nich zrobić.
płatki róży (u mnie dzikiej)
pudełko plastikowe (rozmiar zależna od ilości płatków)
Wykonanie:
Płatki starać się zbierać w miejscach oddalonych od ulic i natężenia ruchu samochodowego. Warto wybierać ładne i świeże płatki. Najlepiej ich nie myć, ale jeśli zachodzi taka potrzeba to najpierw trzeba je dobrze osuszyć zanim pudełko zostanie wstawione do zamrażalki.
Płatki umieścić w pudełku (powinny leżeć luźno), zamknąć i wstawić do zamrażalnika. Po wyjęciu płatki rozmrażają się w ciągu kilku chwil, więc nie ma problemu z korzystania z nich.








świetny pomysł:)
gdzie ja w Warszawie znajdę takie róże….. Czekam na przepisy z ich wykorzystaniem ! 🙂