Warsztaty wyrobu cydru

Warsztaty wyrobu cydru odbyły się 4 września w Caffe Trybunalska w ramach Europejskiego Festiwalu Smaku. Poprowadził je specjalista od nalewek Hieronim Błażejak, który od kilku lat przygotowuje także cydr, a właściwie jabłecznik, bo taką nazwę woli stosować. Jeśli opierać swoją wiedzę jedynie na programie EFS na warsztaty powinien móc wejść każdy, jednak podobnie jak na warsztaty nalewkowe były na nie jakieś ukryte zapisy. Na szczęście jako jedna z zaproszonych blogerek mogłam wziąć w nich udział bez problemu.

 

f4254336

 

Na początku spróbowaliśmy pasteryzowanego soku jabłkowego, podobno 4-letniego i wciąż pysznego. Rok temu pan Hieronim przygotował ok. 21 różnych jabłeczników z różnych odmian. To naprawdę spory wyczyn!

Do najlepszych odmian jabłoni, jeśli chodzi o wytwarzanie cydru należą: Złota Reneta, Kantówka Gdańska, Kronselska i inne stare odmiany. Niestety nowe odmiany jabłoni, choć słodkie, mają wbrew pozorom mniej cukru niż ich starsze koleżanki.

Do jabłecznika jabłka powinny być dojrzałe, ale nie przejrzałe. Można korzystać ze „spadów”, ale trzeba obserwować jabłonie i zbierać owoce w krótkim czasie od momentu upadku z drzewa.

Można mieszać ze sobą różne odmiany, ale tylko na etapie rozdrabniania lub mieszania soków. W tym drugim przypadku jest to możliwe tylko wtedy, gdy soki są wyciśnięte tego samego dnia.

 

f1461568

 

A później przyszła pora na degustacje jabłeczników. Pan Hieronim przywiózł ich ok. 10. Każdy był inny, odróżniała je: odmiana, sposób fermentacji czy dodatki.

 

Poniżej kilka krótkich notatek z mojego notesu:

1. W pierwszym było dodane ok. 6 g cukru na butelkę. Sok ze złotej renety i ok. 1%/butelkę soku z pigwowca japońskiego.

2. Drugi to 4-letni eksperyment na dzikich drożdżach. Niestety nie wyszła połowa z nich – były zbyt kwaśne. Lekki aromat gruszkowy pojawił się po 2 latach od zabutelkowania.

3. Kolejny 4-letni jabłecznik, tym razem z dodatkiem miodu wielokwiatowego (z kwiatów przed zakwitnięciem rzepaku). Ok. 1,1 kg jabłek na butelkę (0,7 l).

4. W kolejnym zastosowana została fermentacja na miazdze jabłkowej.

5. W tym jabłeczniku została zastosowana naturalna refermentacja. Użyta odmiana to złota reneta, nie było w nim żadnych dodatków.

6. Jednym z ostatnich był 3-letni jabłecznik z dzikich jabłek.

7. Na końcu przypomniał o sobie młody, bo 1-letni jabłecznik, który wystrzelił niczym szampan.

 

Co ciekawe, domowy jabłecznik nie jest tak słodki jak jego sklepowe odpowiedniki. Tu warto zastanowić się skąd w nich ta słodycz, skoro z tego co się dowiedzieliśmy cały cukier podczas fermentacji zamienia się w alkohol?

 

pizap.com14419580881761

 

Po teorii i degustacji przyszedł czas na praktykę. Najpierw trzeba było umyć dzikie jabłuszka, które przywiózł ze sobą prowadzący, a następnie trafiły one do tarki. Starte jabłuszka powędrowały na koniec do tłoczni i już po kilku minutach mogliśmy cieszyć się smakiem świeżo wytłoczonego soku jabłkowego. Z uwagi na to, że jabłka dość szybko ściemniały, to i sok miał ciemny kolor. W porównaniu do degustowanych wcześniej jabłeczników był bardzo słodki.

 

pizap.com14419589020581
 
Takie warsztaty to duży zastrzyk wiedzy i inspiracji. Może w przyszłym roku ja również pobawię się w wytwarzanie jabłeczników?

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x