Restaurant Week Lublin – wiosna 2019

Za nami najnowsza edycja Restaurant Week Lublin – wiosna 2019! Podczas niej odwiedziłam aż cztery lubelskie restauracje. W dwóch z nich byłam po raz pierwszy, dwie z nich mnie zachwyciły, a menu dwóch z nich było lekkim rozczarowaniem. Brzmi tajemniczo? Po szczegóły zapraszam do dalszej części tekstu.

Po raz kolejny byłam Ambasadorką Restaurant Week w Lublinie, chociaż ta edycja była w sumie lubelska z racji tego, że do do Lublina w tym roku dołączyły restauracje z Kazimierza Dolnego i Nałęczowa. Jednak z braku czasu (i braku możliwości pozostawienia córki na dłuższy czas ze znajomymi) nie wychylaliśmy się poza kozi gród. W tym roku również po raz pierwszy wzięłam udział w kolacji otwierającej tegoroczną edycję.

 

Restauracja 107,ul. Krańcowa 107 A, Lublin

Nasz pierwszy tasting w ramach Restaurant Week Lublin – wiosna 2019 odbył się w Restauracji 107 w LubHotelu, w której szefuje Jacek Włodarczyk. Od otwarcia nie mieliśmy możliwości spróbowania dań wychodzących spod jego ręki, więc to była dobra okazja. Zamówiliśmy oba zestawy proponowane w ramach Restaurant Week, które prezentują się następująco:

Zestaw A (mięsny):

  • Polędwica z tuńczyka z sosem wiśniowym i orzechowym puree
  • Gęś pieczona w miodzie pitnym z romanesco i sosem z jałowca
  • Champagne Sabayon

Restaurant Week Lublin - wiosna 2019


Zestaw B (bezmięsny):

  • Tatar z pieczonego buraka z musem z wędzonego jesiotra, limonki i miodem z truflami
  • Halibut z przegrzebką w maśle szałwiowym, młodą marchwią i jarmużem
  • Krem z awokado z nasionami chia i gorzką czekoladą z chili

Na pierwszy rzut oka widać różnicę pomiędzy tym, co jest w regularnej karcie restauracji, a tym, co zaprezentowano w zestawach przygotowanych na Restaurant Week. Nie ma w tym jednak nic złego, a nawet doceniam inwencję szefa kuchni, który postanowił pobawić się formą i smakami.

Podanie polędwicy z tuńczyka i sparowanie jej z sosem wiśniowym, orzechowym puree oraz imbirem to odważne połączenie, które przywodzi mi na myśl lekko azjatyckie smaki. Tatar z pieczonego buraka podkręcony limonką z dodatkiem przepysznych musów to bezpieczniejszy wybór, ale również nietypowy w połączeniu. Z ciekawością czekaliśmy na kolejne dania.

Dania główne były już bardziej klasyczne: pierś z gęści z przepysznym sosem demi glace z jałowcem była przygotowana w punkt. W dodatkach romanesco, marynowane kurki i cebulka, które fajnie przełamały smak oraz trochę owocowych nut. Bardzo dobre danie z charakterem. W drugim zestawie był pieczony halibut z przegrzebkami podany z przepysznym masłem szałwiowym oraz młodą marchewką. To delikatne danie, gdzie każdy jego element naprawdę świetnie ze sobą współgra. Tu również dodano romanesco, borówki oraz koperek, więc mamy również #SzanujJedzenie, czyli wykorzystanie hasła tegorocznej edycji w praktyce. Trudno zdecydować się, które z głównych dań jest lepsze, więc zachęcamy do zamówienia obu.

Desery były pyszne w swej prostocie: szampańskie zabajone z owocami podane w kieliszku było lekkie i przepyszne. Gdyby to był sezon letni, owoce miałyby jeszcze więcej smaku, ale efekt i tak był bardzo dobry. Drugiego deseru nie zdążyłam spróbować, ale połączenie awokado z czekoladą podkręcone chili oraz puddingiem chia powinno zdać egzamin. Wojtek dodałby mu nawet więcej ostrości.

Podczas naszej degustacji nie było jeszcze festiwalowego drinka, ale kelner zaproponował mi bardzo dobre wino.

Warto podkreślić świetną jakość produktów, o dobór których dba szef kuchni. To naprawdę uroczy człowiek, który jeszcze niejednokrotnie zaskoczy gości swoim kulinarnym talentem. Cieszę się, że postanowili dołączyć do tegorocznej edycji Restaurant Week, a Was gorąco zachęcam do spróbowania dań z regularnej karty tej restauracji.

 

 

Restauracja 2 PI ER, ul. Grottgera 2, Lublin

W 2 Pi ER odbyła się kolacja inauguracyjna tegorocznej lubelskiej edycji Restaurant Week Polska. Szef Kuba Piętowski przygotował dla nas prawdziwą ucztę! Wybrałam zestaw mięsny, a zestaw wegetariański zostawiłam Wojtkowi. Niestety obowiązki zawodowe go zatrzymały i ostatecznie zestawu B nie spróbowałam, ale inni ambasadorzy bardzo chwalili swoje dania. O innej wizycie w tej restauracji pisałam TU.

2 PI ER Lublin

Zestaw A (mięsny):

  • Arancini z policzkami wołowymi w sosie pomidorowym, oprószone serem wędzonym z dodatkiem chipsów z ziemniaka oraz salsy warzywnej.
  • Żebro wieprzowe marynowane w kawie i miodzie podane z zielonym pure, sosem z musztardy dijon i gorczycy, balsamicznymi pieczarkami oraz konfitowanymi warzywami.
  • Ciastko pełnoziarniste z musem waniliowym, lodami grejpfrutowymi podane z sękaczem oraz z sałatką z owoców.

Zestaw B (bezmięsny):

  • Krem z marchewki z dodatkiem chrupkich warzyw julienne oraz świeżej czarnej trufli, skropiony oliwą porową.
  • Assiette z pietruszki z marynowanym żókiem w towarzystwie zielonej soczewicy oraz sosu z palonego masła.
  • Tarta z kremem frangipane, lodami cynamonowymi, pomarańczą oraz sosem malinowym.

Restaurant Week Lublin - wiosna 2019

Na początek zostaliśmy powitani drinkiem festiwalowym z nowym Martini Fiero – to prawdziwy sztos!

Arancini było smaczne, policzki wołowe świetnie przygotowane, do tego fajnie chrupiące warzywa i sos pomidorowy. Proste, ale przyjemne, chociaż bardzo sycące danie. Z powodzeniem mogłoby pójść również jako główne. Żeberko bardzo dobrze upieczone, dosłownie rozpływało się w ustach. Warzywa przygotowane w punkt, dzięki czemu idealnie komponowały się z żeberkiem. Równie duża porcja, więc ledwo starczyło mi miejsca na deser. Nie mogłam sobie jednak odmówić spróbowania przepysznego musu waniliowego, którym było przełożone ciasteczka oraz lodów. Tu nastąpiła mała pomyłka i zamiast lodów grejpfrutowych zostały podane cynamonowe (nastąpiła zamiana z lodami z drugiego zestawu), a szkoda, bo właśnie to pierwotne połączenie byłoby genialne.

Mój zestaw trafiłby w gusta większości mężczyzn, na pewno nie wyszli by po nim głodni.

Jeśli chodzi o drugi zestaw to muszę uwierzyć na słowo moim towarzyszkom i napisać, że był świetny. Dodatkowo sami możecie zobaczyć jak pięknie się prezentowały dania (brakuje tylko zdjęcia kremu z marchewki).

Obsługa przemiła i bardzo kompetentna, a szef kuchni jak zawsze uśmiechnięty. Polecam rezerwację stolika również poza festiwalem, bo to ładna restauracja z bardzo smaczną kuchnią.

PS. Mają przepiękną zastawę, a podobno ma być jeszcze lepsza!

 

Restauracja Bianco (Hotel Luxor), Al. Warszawska 175 A, Lublin

Na trzeci tasting wybraliśmy się do restauracji Bianco w Hotelu Luxor. W obu zestawach była taka sama przystawka oraz taki sam deser. Sama restauracja jest bardzo ładna, a obsługa miła i kompetentna. Jednak najważniejsze było oczywiście jedzenie, więc do sedna.

Menu prezentuje się następująco:

  •  Zupa krem z zielonych warzyw, ser bursztyn, tosty melba z czosnkiem, olej rzepakowy
  • Pierogi z kaczką, sos z wędzonych śliwek, ananas, kolendra, chili
  • Zapiekana mozzarella, burak, ciasto francuskie, orzechy, pomidorki koktajlowe, rukola
  • Zapiekane gruszki, karmelowy sos, kruszonka, sorbet cytrynowy

 

Restaurant Week Lublin - wiosna 2019

Powitani zostaliśmy amuse-bouche w postaci musu z jabłka – bardzo przyjemny i dobry wstęp do degustacji. Zupa-krem z zielonych warzyw była smaczna, podobało mi się, że pływały w niej kawałki warzyw. Porcja była naprawdę duża! Oboje polecamy, chociaż Wojtek tradycyjnie mocniej by ją doprawił.

Dania główne to ponownie bardzo duże porcje. Pierogi z kaczką smaczne, chociaż farsz był trochę za suchy. Dodatki ciekawe, zwłaszcza ananas z chili był bardzo przyjemnym. Niestety całe danie jest dość ciężkie przez to, że pierogi są obsmażone. Zapiekana mozzarella z ciastem francuskim trochę nas zaskoczyła, Wojtkowi smakowało, chociaż w jego opinii przydałby się do niej jakiś sos. Według mnie propozycja była niestety mało interesująca, a kiełki mocno przebijają się w smaku całego dania.

Byliśmy zachwyceni prezentacją deseru: pieczone gruszki z sosem karmelowym oraz sorbetem cytrynowym i kruszonką robiły wrażenie. Liczyłam, że sorbet będzie idealnym kontrastem do sosu karmelowego, ale niestety był zdecydowanie za słodki. Na szczęście sprawdziły się tutaj świeże owoce.

Podsumowując, popracowałabym nad prezentacją dań, bo była bardzo nierówna. Naprawdę lepiej sprawdziłyby się tu mniejsze porcje, bo mając w perspektywie skonsumowanie całego zestawu, mało kto zje np. całą porcję zupy. Rozumiem, że tak podaje się na co dzień w tej restauracji, ale w przypadku Restaurant Week sprzedawany jest od razu pakiet, więc patrząc na hasło przewodnie tegorocznego RW #szanujjedzenie przykro jest zwracać do kuchni niedojedzoną porcję.

 

Restauracja Kulturalna (Hotel Arche), ul. Zamojska 30, Lublin

To była nasza pierwsza wizyta w hotelu Arche oraz znajdującej się w nim restauracji Kulturalna. Menu przygotowane na Restaurant Week zainteresowało mnie na tyle, że przekonałam również naszych znajomych by wybrali się z nami na kolację. Lokal położony jest na poziomie -1, ale sprawia całkiem miłe wrażenie, co będziecie mogli zobaczyć na załączonym zdjęciu. Nasz stolik był już przygotowany, a podczas całej wizyty restauracja była prawie pusta. Kelner powitał nas festiwalowymi drinkami z Martini Fiero w pięknych kieliszkach i od razu zrobiło się przyjemniej.

Restaurant Week Lublin - wiosna 2019

Zamówione przez nas menu prezentowało się następująco:

Zestaw mięsny:

  • Bliny ze śledziem i śmietaną
  • Kaczka z koprem włoskim, ziołowymi kluskami w sosie buraczano–wiśniowym
  • Tarta truskawkowa

 

Zestaw bezmięsny:

  • Bliny z łososiem gravlax i kremem z pieczonego buraka
  • Linguine, ośmiornica baby z rukolą i pomidorami
  • Semifredo z truskawką i bananem

Restaurant Week Lublin - wiosna 2019

Jako jedyna wybrałam zestaw mięsny, więc opinii o drugim jest dużo więcej. Moje bliny ze śledziem i śmietaną były poprawne, ale niestety trochę za zimne. Na pewno więcej temperatury bardziej rozgrzałoby moje wspomnienia o tej przystawce. Wojtek nie był zadowolony ze swojej przystawki, bo według niego nie zagrało połączenie poszczególnych elementów.

Kaczka była przepyszna, a do tego została podana z idealnie podkreślającymi jej smak dodatkami. Zdecydowanie jest to danie, na które chętnie wróciłabym do tej restauracji. Jeżeli jest w karcie poza Restaurant Week’iem to warto ją zamówić. Makaron z ośmiorniczkami mnie rozczarował, sos był za słodki, właściwie bez smaku, a ośmiorniczki przeciągnięte i ukryte w makaronie. Proste danie, które zostało źle przygotowane, czego nie spodziewałam się po takiej restauracji.

Semifredo smakowało nam zdecydowanie najbardziej spośród propozycji z drugiego zestawu. Moja tarta wypadła trochę gorzej, ale desery chociaż raczej przeciętne zaliczam na plus.

Na stronie internetowej informują, że nawiązują do tradycyjnej kuchni lubelskiej, czego w festiwalowym menu zabrakło, a szkoda, bo może wypadliby znacznie lepiej.

 

PODSUMOWANIE – Restaurant Week Lublin – wiosna 2019

Jeżeli miałabym podsumować tę edycję to moim największym odkryciem jest Restauracja 107, którą wielokrotnie polecałam swoim znajomym podczas tej edycji Restaurant Week. Swój stały, dobry poziom trzyma kuchnia Kuby Piętowskiego, czyli 2 PI ER. Rozczarowaniem były niestety dwie pozostałe hotelowe restauracje, które muszą bardziej przyłożyć się do festiwalowych propozycji, tak, by wszystko było spójne i jednocześnie smaczne.

Publikując swój tekst znam też wyniki Plebiscytu Gości w ramach tegorocznej edycji Restaurant Week i z przyjemnością podzielę się z Wami wynikami: 

LUBELSKIE

I MIEJSCE: Małe Indie (w skali Polski zajęła III miejsce!)
II MIEJSCE: Restauracja 107
III MIEJSCE: Hotel Ilan w Lublinie

NAJLEPSZA PRZYSTAWKA: Małe Indie
NAJLEPSZE DANIE GŁÓWNE: Małe Indie
NAJLEPSZY DESER: Małe Indie
NAJLEPSZA OBSŁUGA: Restauracja 107 – Lubhotel
NAJLEPSZA ATMOSFERA: The Olive – Hotel Ilan
NAJPOPULARNIEJSZA RESTAURACJA: Hotel i Restauracja Piano

GRATULACJE!

 

Restaurant Week Lublin - wiosna 2019

fot. Miny Robimy

Print Friendly, PDF & Email
Back To Top