Pizza na dowóz w Lublinie – wybrane pizzerie

Czasem bywa tak, że tylko pizza na dowóz w Lublinie ratuje. Poniżej kilka wybranych pizzerii, które testowałam z dowozem/odbiorem własnym przez ostatni rok. Proszę nie traktować tego wpisu jako wyznacznika najlepszych pizzerii, bo nie o to tu chodzi. Chciałam jedynie podzielić się z Wami swoim doświadczeniem.

Z racji tego, że mamy małe dziecko jadamy na mieście zdecydowanie mniej niż kiedyś. Dlatego opcja zamówienia z dostawą do domu jak najbardziej nam pasuje. Najczęściej wybieram też lokale, które mają swoje aplikacje lub umożliwiają zamówienie przez internet. Przynajmniej mam wtedy pewność, że nikt niczego nie pomyli.

Kolejność alfabetyczna.

DOMINO’S PIZZA – ul. Ametystowa 1.

Domino’s Pizza pizza na telefon

Nie dowożą do naszej dzielnicy (czyli na Czechów), ale akurat byliśmy w okolicy i zamówiliśmy ją wcześniej przez ich stronę www z odbiorem własnym. Mieli być u nas znajomi, więc wzięliśmy dwie średnie pizze i deser w promocji za 55 zł. Postanowiliśmy wypróbować dwie pizze bez mięsa: Veggie Supreme (z młodym szpinakiem, mozzarellą, cebulą, pieczarkami, czarnymi oliwkami, serem typu greckiego i pomidorkami koktajlowymi) oraz Tuna Light (pizza z crème fraîche, mozzarellą, wyśmienitym tuńczykiem, słodką kukurydzą i cebulą).  Jako deser oferują Cinna Stix (paluszki chlebowe posypane cynamonem i cukrem) – wzięłam wersję bez dipu. W sumie ciekawy pomysł, ale polecam zjeść od razu, gdy jest jeszcze miękki. Pizza zaskoczyła mnie ciastem, które jest cienkie, ale obsypane jakby bułką tartą. Obie propozycje ciekawe, chociaż szpinak w tej wegetariańskiej był bardzo zwiędnięty i prezentuje się to niezbyt ładnie. Jednak lepiej zielone dodatki takie jak szpinak/rukola/bazylia dodawać na świeżo.

 

ENCEPENCE – ul. Kaprysowa 2

EncePence to nasza osiedlowa pizzeria, wydaje mi się, że cieszy się sporym zainteresowaniem. Robią pizzę na cienkim cieście, które jest niezłe, ale według mnie czegoś mu brakuje i jest trochę za twarde. Co ciekawe mają w swojej ofercie też pizzę na czarnym cieście. Czasem zamawiamy z menu, czasem sami dobieramy składniki. Najczęściej zamawiamy z odbiorem własnym w lokalu, bo mamy naprawdę blisko i tak wychodzi najszybciej. Za to lokal polecam, naprawdę fajnie mieć taką knajpkę na osiedlu. Makarony też mają całkiem smaczne, a w ramach ciekawostki dodam, że organizowaliśmy tam nawet chrzciny córki.

 

INDEX – ul. Langiewicza 10

Nasza ulubiona studencka pizzeria, wtedy bardzo lubiłam takie placki na grubym cieście. Wychodziliśmy tam na piwo, na mecz, spotkać się ze znajomymi… Czas leci, od zakończenia studiów minęło kilka lat, a zainteresowanie pizzą z Indexu nie mija. To jedyny lokal, który od lat trzyma się na miasteczku akademickim bez większych problemów. Wojtek czasem zamawia ją z sentymentu w naszym ulubionym zestawieniu z „dawnych lat”: kurczak, ser feta, brokuł i pomidor. Pizza jest ciężka i często dojeżdża w przemoczonym kartonie. Dostawa jest dość szybka, a do tego można zamówić dowolne zestawienia składników. Jeśli chodzi o prezentacje to można jej naprawdę wiele zarzucić, bo przeważa w niej mozzarella, a pozostałych składników często jest niewiele.

 

MAJAMI PIZZA – ul. Szwajcarska 15

Mała pizzeria na Czechowie, zdecydowaliśmy się na zamówienie ze względu na niezbyt dużą odległość, licząc, że szybko dojedzie. Dostawa, co prawda szybka, ale zawartość trochę rozczarowująca. Wybraliśmy opcję: 3 własne składniki + 1 dodatkowy – czyli kurczak, brokuł, ser typu greckiego i pomidor. Pizza była na grubym cieście, mokra od składników i „przeładowana”. Brakowało jej smaku, pomidor był ze skórą i pokrojony „byle jak”, a sos czosnkowy – właściwie bez czosnku. Ja więcej tam nie zamówię, ale może akurat ktoś z Was ich pizzę polubi.

 

MATTEO RISTORANTE ITALIANO – ul. Langiewicza 10

Co prawda lokal jest już zamknięty, ale pizza, którą u nich zamówiłam była naprawdę dobra. Cienkie, dobrze wypieczone ciasto, dobrej jakości składniki… Zdecydowaliśmy się na pizzę Parma (szynka parmeńska, pomidorki koktajlowe, rukola, parmezan) i chętnie zamówiłabym kiedyś od nich coś jeszcze. Niestety mam wrażenie, że ta lokalizacja nie przynosi szczęścia kolejnym wynajmującym.

 

PLACKARNIA – ul. Kurantowa 4B

Jak sama nazwa wskazuje… Taki placek bez smaku, z twardymi brzegami i przemoczonym od składników ciastem (wiem, że ani pomidor, ani pieczarki nie pomagają, ale jakoś niektóre lokale sobie z tym radzą bez problemu). Do tego użyli jakiegoś dziwnego sera, który po spieczeniu wygląda bardzo niekorzystnie. Nie wspominam jej dobrze i na pewno więcej nic stamtąd nie zamówię.

 

VIVA LA PIZZA – ul. Krakowskie Przedmieście 30/18

viva la pizza

Nie ukrywam, że to moja ulubiona „pizza na telefon”. Zamawiam od nich najczęściej i zawsze jest tak samo dobra. W weekendy i wieczorami dowóz trwa dłużej, ale w ciągu dnia nie ma problemu, zdarza się, że są nawet przed wyznaczonym czasem. Rekordowo długo czekałam po Świętach Bożego Narodzenia – aż 2,5 godz.! Ale widocznie nie tylko mi przejadły się uszka i ryba po grecku. Najczęściej zamawiam: Zucchino (ser kozi, kiełbasa pepperoni, i cukinia), Piccante (pikantne salami, papryczki chili, kapary i bazylia) i Prosciutto di Parma (szynka parmeńska, rukola i parmezan, ale czasem domawiam do niej pomidorki koktajlowe). Przetestowałam jeszcze kilka innych (m.in.: Funghi, Luce czy Pera, ale to zdecydowanie moje TOP 3.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Back To Top