Wczoraj na targu zobaczyłam piękny szczaw i od razu zamarzyła mi się zupa szczawiowa. Lekko kwaśna, zabielana, z jajkiem – poezja! Może jest to propozycja bardziej wiosenna, ale ja zupy kocham jeść głównie jesienią i zimą. Mi ona przypomina też dzieciństwo.
Składniki:
- spora kość od schabu
- 1 marchewka
- 1 pietruszka
- kawałek selera
- 2 garście szczawiu
- 1 łyżka masła
- sól, pieprz
- pieprz ziołowy
- 2-3 ziarenka ziela angielskiego
- 2 listki laurowe
- 2 łyżki śmietany
- 5 jajek ugotowanych na twardo
Wykonanie:
Kość zalać 2 litrami wody, dodać listki laurowe i ziele angielskie – doprowadzić do wrzenia następnie dodać pokrojone w plasterki warzywa, zmniejszyć ogień i gotować przez ok. 30 minut.
Szczaw posiekać, lekko przesmażyć na maśle i dodać w wywaru. Gotować przez chwilę, doprawić do smaku solą i pieprzem. Zupę zabielić zahartowaną śmietaną (wymieszaną z gorącym wywarem w oddzielnym naczyniu).
Podawać z jajkiem ugotowanym na twardo.






Uwielbiam! Ja głównie latem, wiosną gotuję jak mam własny szczaw, ale na zimę kilka porcji też udało mi się zamrozić 🙂