Szaszłykarnia Gruzja – Lublin

Szaszłykarnia Gruzja, ul. Głęboka 8A, Lublin – ZAMKNIĘTE

Szaszłykarnia Gruzja to kolejny w Lublinie lokal serwujący kuchnię gruzińską. Został otwarty pod koniec ubiegłego roku w pawilonach przy ul. Głębokiej. My zdecydowaliśmy się na wizytę dopiero po kilku miesiącach, ale uważam, że warto było poczekać. Zawsze łatwiej oceniać restaurację jakiś czas po jej otwarciu, niż wtedy, gdy wszystko jeszcze jest nowe i nie do końca dopracowane.

Na opis naszych wrażeń złożyły się dwie wizyty, ponieważ nawet we dwoje nie byliśmy w stanie przetestować całości menu podczas jednego wieczoru. Sam lokal z zewnątrz, choć opatrzony szyldem z nazwą i reklamującymi menu plakatami w oknach, wydaje się niepozorny. W środku największą uwagę przyciąga bar. Szczerze mówiąc samo wnętrze jest nijakie. Kilka zdjęć na ścianach niestety nie robi wrażenia, że trafiliśmy do Gruzji. Stoliki bardziej przypominały mi bar mleczny niż jakby nie patrzeć, egzotyczną dla Polaka kuchnię.

wnętrze

Za pierwszym razem od razu postawiłam na chinkali (7, 50 zł za 3 szt.), a mąż wybrał szaszłyk kaukaski (14 zł) z sosem i lawaszem. Każdy z dodatków jest płatny (2 zł/szt.). Pierożki były bardzo dobre a ciasto cienkie. Z powodzeniem utrzymało mięsne wnętrze wraz z rosołem, który z przyjemnością wypiłam. Niestety bardzo szybko pozostały wspomnieniem, a ja zaczęłam na nowo studiować menu w poszukiwaniu drugiego dania. Wybór padł na lula kebab (9, 50 zł), który został podany z dodatkiem sosu i zawinięty w lawasz. Gdy ja czekałam na swoje danie, mąż konsumował szaszłyk – spora ilość mięsa, które niestety miejscami było twardawe i według niego za mało przyprawione. Oboje spodziewaliśmy się, że danie będzie bardziej aromatyczne, co jednak nie zmienia faktu, że za tę cenę można się nim najeść. Mój kebab był smaczny i polecam wersję z zawinięciem mięsa w lawasz. Sos dostałam ten sam, co przy szaszłyku – naprawdę bardzo smaczny i dobrze doprawiony. Spróbuję odtworzyć ten smak w domu. Do picia wybraliśmy gruzińskie lemoniady: estragonową i winogronową (5, 90 zł/szt.).

szaszłykarnia

Druga wizyta przypadła w chłodniejszy dzień, więc na dzień dobry zamówiłam zupę Gupta (7,50 zł), a mąż żeberka po gruzińsku (14 zł) z dodatkami. Zupa była niezwykle aromatyczna, mocno doprawiona i sycąca, za sprawą wkładki z pulpecików. Domówiłam również lawasz i był to bardzo dobry wybór, gruzińskie pieczywo świetnie pasuje do tej zupy. Mąż kolejny raz testował bardziej „męskie danie”, które zostało podane z lawaszem i ogórkiem konserwowym. Po zupie zamówiłam deser „Gruzja” (7, 50 zł) – proste placuszki z miodem i orzechami, ale naprawdę pyszne. Zjadłam go z przyjemnością i chętnie jeszcze na niego wrócę.

szaszłykarnia2

Trochę zmian w wystroju i byłoby naprawdę przyjemnie, bo jedzenie jest smaczne, chociaż czasami mam wrażenie, że zbyt „płaskie”, jeśli chodzi o przyprawienie. Kolorowa zastawa i bardziej „żywe” dodatki sprawiłyby, że milej spędzałoby się tam czas. Tak czy inaczej polecam, bo lokal się rozwija i może jeszcze czymś zaskoczy.

Print Friendly, PDF & Email
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x