Chata Rybaka w Bondyrzu

Chata Rybaka
Bondyrz 9a
gm. Adamów
pow. zamojski

Pełna galeria z wizyty w Chacie Rybaka

Mieszkam na Roztoczu, kawałek od Bondyrza, ale jeżdżąc np. nad zalew w Krasnobrodzie przejeżdżałam tamtędy nie raz i jakoś nie słyszałam o tej restauracji. Chatę Rybaka podpowiedział nam kolega, który rozsmakował się tam w wędzonych pstrągach. Nie trzeba było nas długo namawiać na spróbowanie świeżej rybki, hodowanej dosłownie za płotem restauracji.

Na miejscu okazało się, dlaczego jeszcze o niej nie słyszałam. Restauracja jest dość nowa, bo ma zaledwie rok. Jak informuje strona internetowa Ośrodka „Roztoczański Pstrąg”, Chata Rybaka została otwarta w listopadzie 2012 roku. Restauracja nie ma własnej strony internetowej, a jedynie odnośnik na wspomnianej powyżej stronie Ośrodka i nie posiada strony na fb. Próżno także szukać o niej informacji w internecie, co uważam za małą lekkomyślność ze strony właściciela. Moim zdaniem takie miejsce potrzebuje reklamy, bo jest to naprawdę unikatowe miejsce na Roztoczu. 

Obok restauracji znajduje się zabytkowy młyn wodny, który podobno można zwiedzać. Wokół Chaty Rybaka jest naprawdę cicho i to miejsce świetnie nadaje się na spokojny i pyszny obiad. Idealne miejsce na turystycznej mapie.
Ta opinia jest efektem dwóch wizyt w Chacie Rybaka. Pierwsza była jakby „badaniem terenu”. Jako że wybraliśmy się tam ze znajomymi w świąteczny weekend to wszystkie miejsca były zajęte. Listopadowe popołudnie było dość ciepłe, więc początkowo zajęliśmy miejsca przy stolikach na zewnątrz (przy drugiej wizycie zostały już schowane). Przez ogrodzenie można było obserwować hodowlę pstrągów, a także ich karmienie. W pewnym momencie w Chacie zwolnił się stolik i się tam przesiedliśmy. W środku panuje przyjemna i ciepła atmosfera. Miejsca nie jest dużo, ale jest bardzo przytulnie. 
Ja zamówiłam wędzonego pstrąga (36 zł/kg), mój Mąż dużą porcję smażonego pstrąga (18 zł/szt), a kolega smażonego dorsza (9 zł/100g). Do każdej rybki (prócz dorsza) zamówiliśmy frytki (5 zł) i zestaw surówek (4,5 zł). Na dania mimo tak dużego ruchu nie czekaliśmy zbyt długo.
Pstrąg Rybaka smażony z ziołami

Pstrąg wędzony

Smażony dorsz
Do jedzenia można zamówić kawe, herbatę, soki lub piwo (kilka rodzajów do wyboru). Dania zamawia się bezpośrednio przy barze. Z ryb wszyscy byliśmy bardzo zadowoleni – czuć, że były świeże i dobre – zwłaszcza pstrągi, które radośnie skakały za ścianą. Nie mogliśmy sobie odmówić wzięcia na wynos kilku wędzonych pstrągów, za cztery sztuki zapłaciliśmy ok. 21 zł.
Druga wizyta minęła pod znakiem zupy rybnej na ostro (10 zł), o której marzyłam od pierwszej wizyty. Polecała nam ją też kelnerka – więc z pewnością jest to specjalność restauracji. Postanowiliśmy zamówić także filet z jesiotra (10 zł/100 g)– nigdy nie próbowałam tej ryby, więc nie mogłam sobie jej odmówić. Sugerując się jednak ceną zupy (domyśliliśmy się, że może być sycąca), zdecydowaliśmy się zamówić drugie danie na pół. na deser spontaniczna decyzja – kawałek jabłecznika (6zł/szt) – jednak nie jest to chyba stała pozycja w menu, bo przy pierwszej wizycie go nie było. W każdym razie był bardzo dobry.
Zupa rybna na ostro

smażony filet z jesiotra
Także tym razem w restauracji było pełno, ale to pewnie znów z uwagi na weekend. Chociaż mam nadzieję, że taki ruch panuje także na tygodniu. Czekając na nasze dania, z uśmiechem obserwowałam, że prawie wszyscy goście brali rybki na wynos: czy to w postaci wędzonej czy np. słoika szefa. Wszyscy chwalili i wychodzili zadowoleni.
Co do zupy mieliśmy rację – była sycąca, przyjemnie rozgrzewająca, pikantna z dużymi kawałkami ryby, warzywami, grzankami i startym żółtym serem. Mi jednak trochę przeszkadzały ości. Po zupie przyszedł czas na drugie danie: jesiotr jest ciekawy w smaku, nie spotkałam go w swojej okolicy, więc jestem zadowolona, że mogła go spróbować.

Jabłecznik

Chciałabym zwrócić uwagę na na mały minus w postaci takich samych dodatków do wszystkich ryb. Może warto byłoby pomyśleć nad czymś jeszcze poza frytkami, albo dać do wyboru kilka surówek. Ryby były pyszne, ale monotonia w dodatkach trochę rozczarowuje. Przy jednej wizycie nie zwróci się na to uwagi, ale przy kolejnych mocno rzuca się to w oczy. Fajnie by było jakby kucharze zaryzykowali jakieś ciekawsze połączenia smakowe, bo przecież i różne są rodzaje proponowanych ryb. Ale to mój jedyny minus.

Szczerze polecam restaurację Chata Rybaka i mam nadzieję, że dalej będzie się rozwijać.

____________________________
Strona internetowa
Godziny otwarcia:
w sezonie letnim (przez 7 dni w tygodniu): 8:00 – 20:00
w pozostałych miesiącach: 10:00 – 18:00 
Print Friendly, PDF & Email
0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x