Warsztaty kuchni ormiańskiej z Dianą Volokhovą

W Lublinie jest tak, że nawet jak coś się dzieje to wiedzą o tym głównie organizatorzy. Nie wiem czy to z racji tego, że boją się tłumów czy zwyczajnie im się nie chce promować tych wydarzeń. Informacje o eventach rozchodzą się gdzieś pomiędzy zaufanymi i znajomymi, czasem wychylając się na stronę internetową lub do gazety. Ja naprawdę śledzę, szukam i przeglądam, ale wiele takich wydarzeń po prostu mnie omija. Warsztaty kuchni ormiańskiej z Dianą Volokhovą pewnie też by mnie ominęły, gdyby nie wizyta na stronie CK Lublin. 
Tym oto długim wstępem zapraszam Was na opowieść o pasji, smaku, pięknych tradycjach i Ormianach, którzy wiele lat temu zamieszkiwali Lubelszczyznę. Wizyta Diany (26 maja) w restauracji Hades – Szeroka w Lublinie była czymś w rodzaju nowoczesnego wspomnienia tamtych lat, których nie jestem w stanie pamiętać. 

Z racji rodzaju przygotowywanych potraw (grillowanie) nieodzowne było umiejscowienia warsztatów na powietrzu – do tego idealnie nadawał się taras restauracji. I jednocześnie stał się największą przeszkodą.
Warsztaty to nie kolacja degustacyjna, więc miałam nadzieję na żywe
uczestnictwo w procesie tworzenia potraw, przyglądanie się poczynaniom
Diany i możliwość wypytania o każdy składnik pysznego sosu. Niestety rozkład tarasu, może także brak chęci ze strony właścicieli
zdecydował o tym, że siedziałam przy odległym stoliku i tylko co jakiś
czas mogłam podejść do stanowiska, gdzie Diana tworzyła sałatkę z
grillowanych warzyw uprzednio wywalczając miejsce wśród innych zainteresowanych.

Była telewizja, znajomi Ormianie, przyjaciele właścicieli restauracji. Kilka osób widząc jak to wszystko wygląda rezygnowało i odchodziło dalej w poszukiwaniu innych atrakcji Festiwalu. Miałam wrażenie, że większości tak naprawdę nawet nie interesowały warsztaty, ale cóż, ciężko wypytywać każdego jaki ma cel wizyty.

Ja byłam uparta, pozostałam prawie do końca. Za drzewami nastała ciemność, a ja miałam zanotowane wszystkie przepisy na przygotowane przez Dianę smakołyki. Spróbowałam sałatki na ciepło z grillowanych warzyw (pomidory, bakłażany, czerwone papryki) oraz kebabów z mięsa indyczego oraz rakowego. Mięso podała nam zawinięte w lawasz i skropione pysznym sosem na bazie karmelu.

W pewnym momencie rozległa się muzyka, a ja zamknęłam oczy i pomyślałam sobie, że jestem na zagranicznych wakacjach, w jakiejś ormiańskiej knajpce. Jeżeli spojrzeć na to, jak na kolację degustacyjną to mogłoby być pięknie, niestety jako warsztaty wyszły średnio. Zdecydowanym plusem była dla mnie prowadząca – miła, odpowiadała na każde pytanie i zarażała uśmiechem. Tylko dzięki swojemu uporowi trochę się nauczyłam i wyniosłam coś z tych warsztatów. 
Trzeba pamiętać o tym, że jak coś się organizuje (i nie jest to z dania na dzień) to warto się zastanowić jak będą czuli się uczestnicy takiego wydarzenia i co zrobić, by wszystko wyszło jak najlepiej. Tutaj mi zabrakło przemyślenia i rozplanowania logistycznego całego wydarzenia.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Czy smakuje?
7 lat temu

Dobry przykład na potwierdzenie tezy: Podczas EFS odbył się turniej zawodowców. Wzięli w nim udział kucharze z kilku restauracji i hoteli, ale doprawdy nie wiemy jaki był klucz wyboru. W każdym razie istotą naszego wpisu jest to, że ktokolwiek nie wszedłby na zamek, pytał zdziwiony: A co tu się dzieje? Oczywiście po chwili wychodził, bo jedynymi zorientowanymi byli chyba jurorzy, w większości obcojęzyczni.

1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x