Tu Burger – Lublin

ul. M. Curie-Skłodowskiej 38
Lublin
Wczoraj, czyli 1 września nastąpiło otwarcie nowego lokalu z burgerami w Lublinie. Pierwsze spojrzenie na menu i już wiedzieliśmy, gdzie będziemy jedli obiad. Tu Burger przeją lokalizację po dość nijakim lokalu Pasta Prima (byliśmy tam na kilka tygodni przed ostatecznym zamknięciem, ale postanowiłam nie publikować opinii). W karcie znajdziemy głównie burgery, do tego kilka dodatków i sałatki. Za to burgery mają w dwóch rozmiarach: regular i XXL.
Lokal jest malutki, mieszczą się w nim zaledwie trzy stoliki, więc podejrzewam, że raczej będą chcieli postawić na dowóz. Klienci mogą obserwować przygotowywanie zamówionych burgerów, bo cała kuchnia znajduje się za ladą: opiekacz do bułek + grill do burgerów. 
Ja zdecydowałam się na normalnej wielkości Honolulu Burger (13 zł) i onion rings (4 zł), chciałam dodatkowo domówić surówkę coleslaw, ale podobno już się skończyła. Mąż zamówił Jalapeño Burger w wersji XXL (16 zł) oraz paprykowe frytki (4 zł). Do zamówienia otrzymaliśmy dwie puszki Pepsi – taka promocja do pierwszych 240 zamówień. Istnieje też możliwość zamiany wołowiny na grillowanego kurczaka, ale już np. nie ma opcji z rybą. Szkoda też, że nie ma żadnej wersji wegetariańskiej. 
Jalapeño Burger

Honolulu Burger
Pomiędzy rozmiarami burgerów jest widoczna różnica, więc tu nie można im nic zarzucić. Do tego muszę dodać, że moja porcja była spora, bo ledwo dałam radę ją zjeść, a XXL to doskonały wybór dla głodnego mężczyzny. Jeśli chodzi o bułkę i dodatki to jak najbardziej na plus – były świeże, a bułka jedna z lepszych w Lublinie. Trochę gorzej było z mięsem – miałam wrażenie, że to jednak nie wołowina najlepszej jakości, albo po prostu dodano do mięsa coś (poza widoczną zieleninką), co sprawiało, że mięso było dość twardawe i miejscami żylaste. Frytki niestety mrożone, a „paprykowe” ograniczały się jedynie do posypania ich mieloną papryką.
Jednak najgorszą stroną są moim zdaniem sosy z butelki – mam nadzieję, że lokal w najbliższym czasie pokusi się o przygotowywanie sosów własnoręcznie. Takie sosy są zdecydowanie lepsze jakościowo, a i lepiej świadczą o kuchni.

Podsumowując: nie jest najgorzej, ale warto poprawić kilka rzeczy, bo jednak burgerów w Lublinie już trochę mamy i to całkiem dobrej jakości.

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Anonimowy
Anonimowy
11 lat temu

z tym mięsem fakt, ale ostatnio się poprawili znacznie 🙂

Anonimowy
Anonimowy
11 lat temu

Sosy Heinza nie pasują? Bez przesady, z tego co można dostać w sklepie nie znajdzie się nic lepszego. Zresztą nie ma gwarancji, że własnoręcznie robione byłyby lepsze.

Anonimowy
Anonimowy
11 lat temu
Reply to  Anonimowy

Może i pójście na łatwiznę, ale też z drugiej strony mogli postawić na stole jakiegoś Fanexa a nie Heinza. Zresztą akurat sos to najmniejszy problem – zjadłem tam cheeseburgera i był bardzo przeciętny. Bułka nie trzyma całości i wszystko się rozpada, mięso mało wyraziste w smaku i z chrząstkami. Najlepsze są z tego wszystkiego warzywa, ale do burgerowni nie przychodzą króliki tylko mięsożercy. Ja tam już więcej raczej nie pójdę, mimo że najeść się można i ceny są atrakcyjne.

Burgeropinie
11 lat temu

Dzięki za opinie. Jeśli chodzi o burgery w Krakowie to zapraszamy na https://burgeropinie.blogspot.com/

6
0
Would love your thoughts, please comment.x