Warsztaty Street food z Galeo

Uwielbiam street food, bywam na zlotach food trucków i fascynuje mnie, jak ciekawe potrawy z całego świata można przyrządzić na ulicy/w food trucku. Pomysł, by to właśnie street food z Galeo był tematem warsztatów kulinarnych był genialny – brawo! Maciej Wawryniuk jak zwykle zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko, bo przepisów było mnóstwo, a po zakończeniu gotowania stół uginał się od jedzenia.

Organizatorzy przywitali nas poczęstunkiem, kawą i pysznymi makaronikami. Tak można zaczynać każde warsztaty!

 

street food z galeo

 

Po małym wstępie i prezentacji Maciej szybko „zagonił” nas do pracy. Podzieliliśmy się na kilka czteroosobowych zespołów, a on rozdał wśród nas przepisy: i tu pełne zaskoczenie, bo na każdą grupę przypadło ich około 7! Szybko zabraliśmy się do pracy, każda grupa chciała wyrobić się na czas, a zadań było mnóstwo. Byłam w grupie z Julianną, Agatą i Agnieszką, a przygotowywałyśmy:

  • bułki do burgerów
  • burgery wegetariańskie z kaszy kuskus i boczniaków
  • piwny sos z sezamem
  • sos z pieczonej papryki i migdałów
  • currywurst
  • arancini
  • churros z sosem czekoladowym

 

street food z galeo

 

street food z galeo

 

street food z galeo 1. sałatka Cezar z suszoną gęsią, 2. sosy paprykowy/chutney/piwny, 3. burgery wegetariańskie z kaszy kuskus i boczniaków, 4. currywurst, 5. churros, 6. arancini

 

W pozostałych grupach dziewczyny przygotowywały m.in.: burgery z tofu w azjatyckim stylu, węgierskie langosze, sałatkę z suszoną piersią gęsi, litewskie kibiny, twistery z kiszoną kapustą, domowe tortille, chlebki ziemniaczane, scotch eggs, zielony sos z kolendy, chutney z mango i pomidora i kilka innych.

Mój faworyt: burger idealny, czyli nasze bułki do burgera i burgery z jagnięciny <3 Obłędny był bananowy ketchup. Bardzo smakowały mi też scotch eggs i twistery z kiszoną kapustą i rybą. Małą porcję wzięłam na wynos, by mąż nie mówił ciągle, że jedzenie widzi tylko na zdjęciach 😉

To były bardzo fajne warsztaty, chociaż pracy ogrom i przydałoby się jej trochę mniej, a minimalnie więcej czasu na ucztowanie i rozmowy przy jedzeniu. Dziękuję za zaproszenie! 

 

Na koniec pozostało już tylko uwiecznić na zdjęciach nasze dzieła 🙂

 

Print Friendly, PDF & Email
Back To Top