Restaurant Week w Szczupak LubLIN

Festiwal najlepszych Restauracji trwał w dniach 17-31 października w całej Polsce. Jako ambasadorka przetestowałam w ramach Restaurant Week – Szczupak LubLIN (ul. Peowiaków 7). To jedyna w kozim grodzie restauracja rybna, która w swoim menu robi ukłon również w stronę typowych mięsożerców.

Oprócz świetnej jakości ryb, możecie tam spróbować np. steku czy żeberek. Z pewnością warto się tam wybrać, bo widać w ich działaniach dużą wiedzę i poszanowanie produktu.

Pierwszy raz w lokalu byłam podczas sierpniowego live cooking’u, wtedy też miałam okazję przekonać się, że właściciele z ogromną pasją podchodzą do głównego produktu, czyli ryb. Wiedza, doświadczenie, a do tego rodzinna wędzarnia sprawiają, że to naprawdę wyjątkowe miejsce na mapie Lublina.

Ale wracając do degustacji – nasze menu wyglądało następująco:

Zestaw A:

  • Krokiety z paprykarza z kwaśną śmietaną, olejem koperkowym i siankiem z selera
  • Stek z karczku z gołąbkiem z kaszą gryczaną, puree z marchwi, sosem demi-glace, cebulką confitowaną, pieczarką i majonezem grzybowym
  • Śliwki w grzańcu z sosem z ciemnej czekolady, piankami marshmallow, lodem korzennym i cukrem „strzelającym”

Zestaw B:

  • Zupa marchewkowa z imbirem i piankami z mleka kokosowego
  • Burger rybny na bułce własnej produkcji z krewetkami, kiszoną kapustą i słodko-pikantnym Aioli
  • Blondies z zieloną herbatą i galaretką porzeczkową

Na początek został nam podany amuse bouche w postaci Ceviche z pstrąga. Prezentacja i smak – perfekcyjne, lekko podwędzony, bardzo fajnie rozpoczął naszą degustację. Po tym została podane przystawki: krokiety oraz zupa. Krokiety z paprykarza to dla mnie wyjątkowe danie, nietypowo podane, a jednocześnie przyjemnie rybne. Dodatki bardzo fajnie podkreślały ich smak. Naprawdę spore zaskoczenie, że można paprykarz podać w tak oryginalny sposób. Zupa marchewkowa to najlepsze danie według Wojtka – idealnie zbalansowana, kremowa i świetnie doprawiona, a pianka z mleczka kokosowego była w niej kropką nad i. Naszej córce również smakowała.

Dania główne były zgodnie z zasadą planowania zestawów zróżnicowane na dania mięsne i wegetariańskie. Ja wybrałam stek z karkówki, a mąż burger rybny. Dekoracji mojego dania nie można nic zarzucić, mięso było miękkie, a dodatki przepyszne. Zachwycił mnie gołąbek z kaszą gryczaną, a sos świetnie wszystko spajał. Cebulka i pieczarka dodały dodatkowego smaku. Bardzo przemyślane danie. Burger z wyglądu dość prosty, z własnoręcznie przygotowaną przez kucharzy bułką, na pewno nie byłby hitem na Instagramie, ale przecież przede wszystkim liczy się smak. I tu było bardzo dobrze, bo w środku znalazły się krewetki w tempurze i dodatki, które przyjemnie je podkreślały. Podczas wizyty oboje stwierdziliśmy, że fajnie byłoby gdyby burger na stałe wszedł do menu i… od wczoraj w nim jest! A bułeczka nawet ładniejsza, niż podczas naszej degustacji. Rezerwujcie stoliki 🙂

Przed deserami otrzymaliśmy intermezzo w postaci cudownej granity z marakui, która idealnie oczyściła kubki smakowe po mięsnym i rybnym daniu głównym.

Oba desery bardzo ładnie się prezentowany, a zestawione razem dawały ciekawy kontrast. Aromatyczne śliwki w grzańcu to bardzo jesienna propozycja, w sam raz na chłodny, październikowy wieczór. Dodatki to szczypta humoru i kulinarnej zabawy, bo nie codziennie widzi się pianki marshmallow i „strzelający” cukier – na efekt tego ostatniego się nie załapałam, bo za długo robiłam zdjęcia. Lody korzenne były przepyszne. Fanką blondies została nasza córka, która zjadła większą część podanej porcji. Ten deser dla mnie trochę za słodki, ale fajnie skomponowany, jednak myślę, że na pewno znalazłby wielu fanów.

Podczas Restaurant Week ekipa ze Szczupaka zaprezentowała fajne, nieprzekombinowane dania, w których każdy znajdzie coś dla siebie. Oczywiście zachęcam do spróbowania ich regularnej karty, bo ryby mają naprawdę świetne! Dobry produkt zawsze się obroni, a ekipa w Szczupaku, dobrze się na nim zna. Brawo dla szefa kuchni Sławka Piwowarskiego i reszty ekipy. 

Duży plus za podejście do dzieci i szybką reakcję w postaci przyniesienia książeczek dla Mai. Rodzice z dziećmi już wiecie, gdzie kierować swoje kroki! 🙂

Po degustacji mieliśmy okazję porozmawiać z właścicielem oraz kucharzem. Bardzo doceniam takie chwile, gdy można porozmawiać na kulinarne tematy ze specjalistami. Jeszcze raz dziękuję za przemiłą kolację i rozmowę. Polecam!

Print Friendly, PDF & Email
Back To Top