Lub Burger

ul. Akademicka 4

Lublin [LOKAL ZAMKNIĘTY]

 

 

Lub Burger był pierwszym miejscem w Lublinie, które zaczęło serwować modne od jakiegoś czasu burgery. Pomysł całkiem niezły, bo w większości miast takie lokale cieszą się naprawdę dużą popularnością. Miejsce też dobrze wybrane, bo chociaż nie jest to Krakowskie Przedmieście, to ul. Akademicka włącza się w studenckie centrum Lublina i na brak klientów właściciele raczej nie powinni narzekać.

 

Po kilku warszawskich doświadczenia z burgerami miałam ochotę poznać smak tych lubelskich. Zastanawiałam się jak przyjmą się u nas. W końcu nie są zbyt tanie, a i nie do wszystkich przemawia opis: „100% wołowiny. Wszystkie burgery to 200g świeżej grillowanej wołowiny podawanej w bułce wypiekanej według naszej wyjątkowej receptury i świeże warzywa od lokalnych dostawców oraz nasze wyjątkowe sosy. Do każdego burgera podajemy domowe, ręcznie krojone frytki”. Cóż, pozostało mi się tylko przekonać jak jest naprawdę, bo opinie o Lub Burgerze były naprawdę różne.

 

 

Wcześniej zorientowałam się w menu baru. Zaskoczyły mnie bardzo wysokie ceny sałatek, zwłaszcza, że nie ma w nich specjalnie drogich czy ciężkich do zdobycia składników. Podobnie było z cenami piwa – zwykłego, koncernowego, które dwie ulice dalej można kupić za 4-5 zł. Warto byłoby ujednolicić ceny piwa, bo we wszystkich trzech (o ile dobrze pamiętam) kartach są różne (od 6-10 zł za to samo piwo). Poza burgerami można zamówić wcześniej wspomniane sałatki i pizze.

 

W barze byliśmy jedynymi klientami. W telewizji leciał TVN24, a w głośnikach muzyka. Zawsze zastanawia mnie ten zwyczaj. Po co puszczać na ekranie coś czego się nie słucha? Szybko złożyliśmy zamówienie: Lubburger (25 zł) dla mnie, a BBQ Burger (23 zł) dla Męża oraz dwa piwa (6 zł). Od razu po złożeniu zamówienia na naszym stoliku pojawiły się ketchup, majonez i musztarda w butelce. Szczerze nas to zdziwiło i uważam, że nawet nie powinno się tego robić. Skoro w naszych burgerach nie było żadnego z tych „sosów” to jak sens był stawiania ich na stole? Czy burgery zdaniem obsługi potrzebowały właśnie takich „poprawiaczy smaku”? Prędzej spodziewałabym się dodatkowych porcji sosów barbecue czy aioli, a nie, zapomniałam, przecież taki dodatek kosztuje 5 zł.

 

Lubburger (wołowina, sałata rzymska, marmolada z cebuli, bekon, ser kozi, sos aioli)
Najpierw otrzymaliśmy piwa, a po ok. 10-15 minutach nasze zamówione burgery. Podane były na drewnianych deseczkach, a frytki w emaliowanych kubkach. Od razu zauważyłam że bułki są mocno wypieczone, podobnie niestety jak wołowina. Spód bułki w moim burgerze się rozpadał, więc co chwila musiałam ratować go przez rozpadnięciem się.
Jeśli chodzi o smak, to w swoim burgerze nie wyczułam sosu aioli, ale poza tym było całkiem nieźle. Wołowina choć wysmażona, była świeża, a dodatki naprawdę dobre jakościowo. Na uwagę zasługuje zwłaszcza marmolada z cebuli i dodatek koziego sera. Mąż natomiast miał nadzieję, ze burger będzie ostrzejszy, a wołowina mniej wysmażona, miał także zastrzeżenia do rozpadającej się bułki i braku sztućców. Ale podobnie jak ja zauważył dobrą jakość składników i ich ciekawe zestawienie. Domowe frytki były za grube i chyba bardziej przypominały ugotowane i następnie opieczone ziemniaki.
BBQ Burger (wołowina, sałata rzymska, czerwona cebula, papryczka jalapeno, chrupiący boczek, sos barbecue)

 

 

 

Lokal, który przejął Lub Burger miał wcześniej swoich poprzedników wśród których pamiętam przede wszystkim Kwadrans i Bar Pospieszny. Z tego ostatniego obecni właściciele przejęli prawie cały wystrój, w tym przede wszystkim charakterystyczne drewniane ławki, nawiązujące do siedzeń w wagonach restauracyjnych. Mylące jest tylko to 24H, bo przecież lokal czynny jest tylko przez 10 godzin dziennie. A może to także, zaraz po cenach piwa, jest zderzeniem się z lubelską rzeczywistością?
Być może jeszcze kiedyś odwiedzę Lub Burgera, by sprawdzić jak sobie radzi, jednak jak na razie wydaje mi się lokalem interesującym, choć niekoniecznie trafiającym na dobry grunt. Podejrzewam, że większość klientów przyjdzie raz czy dwa, a studenci będą raczej wybierać miejsca gdzie za cenę burgera można zjeść prawie dwa domowe obiady. Mam nadzieję, ze znajdą swoich stałych klientów w Lublinie. No i wielkie brawa za logo – jest świetne.
Print Friendly, PDF & Email
Back To Top