Gotowanie podczas 2. urodzin Tarasów Zamkowych

W niedzielę 5 marca miałam okazję uczestniczyć jako jeden z gości specjalnych w 2. urodzinach Tarasów Zamkowych – najmłodszej galerii w Lublinie. Gotowałam na scenie z takimi gwiazdami jak Mateusz Gessler i Damian Kordas. Nie ukrywam, że było to dla mnie nowe, ale bardzo ciekawe doświadczenie oraz spore wyróżnienie.

 
Zdjęcia: Tarasy Zamkowe/Qlture Events i Julianna Bednarczuk. Więcej zdjęć z urodzin znajdziecie TUTAJ.

Menu poznałam na kilka minut przed rozpoczęciem eventu. Okazało się, że mam mieć 4 sesje gotowania, na zmianę asystując Mateuszowi i Damianowi. Podczas tych kilku godzin zgromadzone przed sceną osoby mogły spróbować:

  • Klasycznych burgerów wołowych
  • Polędwiczek wieprzowych z ciepłym sosem jabłkowo-chrzanowym i kiełkami
  • Schabu z sosem z czerwonej cebuli i powideł
  • Musu czekoladowego z awokado

 

Burgery miały dodatki tylko w postaci sałaty, czerwonej cebuli, pomidora, kiszonego ogórka i sosu 1000 wysp. Za to zostały podane w bułeczkach, które Mateusz Gessler upiekł z samego rana przed wyjazdem do Lublina. Polędwiczki przygotował Damian, ja zajęłam się jabłkami do sosu i wydawką.

Schab Mateusz przygotował wcześniej, tj. włożył go do solanki, a w czasie naszego gotowania z Damianem wstawił do piekarnika. Mieliśmy wyrobić się w 15 minut, ale płyta protestowała i zeszło trochę dłużej. Mamy jednak nadzieję, że smak wynagrodził dłuższe oczekiwanie.

Jako ostatnią potrawę przygotowaliśmy z Damianem mus czekoladowy z awokado i bananami, podany z malinami i miętą. Wersja fit, która zaskoczy niejedną osobę.

Na koniec Damian z Mateuszem przygotowali pyszne ptysie. A po wszystkim przyszedł czas na wielki urodzinowy tort.

 

Nie ukrywam, że kilka godzin pracy na nogach ze szczyptą stresu i małymi problemami technicznymi na pewno nie jest łatwa. Pierwszego gotowania prawie nie pamiętam, ale później poszło już dużo łatwiej, chociaż wiem, że „luzu scenicznego” muszę się jeszcze poduczyć. Fajnie było poznać osoby, które do tej pory widziałam tylko na ekranie TV i porozmawiać o wspólnej pasji oraz coś ugotować.

Nie zabrakło też selfie i rozmów poza sceną, chociaż ja przerw miałam naprawdę niewiele 🙂 Super towarzystwo i nowe doświadczenie, z pewnością zaprocentuje w przyszłości!

 

A może ktoś z Was był? Jak się podobało? Dajcie znać w komentarzach!

 

Print Friendly
Back To Top