El Tiempo – Puławy

 

El Tiempo – Caffe&Restaurant, ul. Wojska Polskiego 1/52, Puławy 

Bardzo rzadko bywamy w Puławach, ale podczas weekendu majowego wybraliśmy się na wycieczkę do Pałacu Czartoryskich w tamtejszym parku. Naprawdę warto, bo jest sporo miejsca do spacerów i ładne widoki. Ale o tym w osobnym wpisie. Po zwiedzaniu zgłodnieliśmy i wybraliśmy się właśnie do El Tiempo, które już jakiś czas wcześniej kusiło mnie zdjęciami na ich fanpage’u.

Mieliśmy szczęście, bo raz, że mimo wolnego dnia było otwarte, to również znalazł się ostatni wolny stolik na zewnątrz. Tu warto zwrócić uwagę, że z ulicy lokal raczej nie przyciąga, szyld na wysokości kolan jest trudno widoczny, więc początkowo w ogóle nie mogliśmy tam trafić. Cały lokal, na który składają się dwie sale z barem znajduje się na poziomie -1. Wnętrze jest przyjemne, ładnie zaaranżowane i następnym razem na pewno wybiorę miejsce w środku.

Wyjątkowo muszę wyróżnić także czystą i ładną toaletę oraz możliwość skorzystania z innego pomieszczenia w celu przebrania dziecka.

 

El Tiempo

 

/PS. Nasza wizyta odbyła się w maju, a z tego co obserwuję dania dość często się tam zmieniają, więc tych o których napiszę w swoim tekście już raczej nie dostaniecie./

Karta jest dość krótka, ale wybór wcale nie jest łatwy z racji wielu smakowitych propozycji. Dania są bardzo różne, ale przede wszystkim przeważają w nich elementy kuchni śródziemnomorskiej. Wśród przystawek są m.in.: krewetki i aterynki, a na danie główne można wybierać coś spośród makaronów i różnego rodzaju burgerów. Fani sałatek również znajdą coś dla siebie.

Na początek wybraliśmy zupę dnia, którą była aromatyczna marchewkowa (8 zł), Wojtek zdecydował się na cheese burgera (22 zł), a ja na serrano chicken (25 zł). Do picia zamówiliśmy piwo Estrella (0,6/9 zł) oraz kawę americano (7 zł).  Pod koniec naszej wizyty zamówiliśmy jeszcze lemoniadę z czarnego bzu z nasionami chia.

 

El Tiempo

 

Zupa była bardzo aromatyczna i świetnie doprawiona, a czerwony pieprz dodatkowo podbił jej smak. Została podana z obficie polanymi oliwą, chociaż zbyt słabo zgrillowanymi grzankami. Nad tym elementem warto bardziej popracować. Podzieliliśmy się jedną porcją na pół, bo była naprawdę spora. Zupa codziennie jest inna, więc warto zapytać, co akurat przygotowali.

Teraz nie pamiętam już czasu oczekiwania, ale raczej nie był zbyt długi, chociaż właściciele zastrzegają sobie, że przygotowywanie niektórych dań możne potrwać nawet do 40 minut.

Następnie na naszym stoliku pojawiły się dania główne. Cheese burger skrywał w sobie sporą ilość wołowiny, ser pleśniowy, karmelizowaną cebulę, marynowaną paprykę i rukolę. Porcja była dość duża, a bułka fajnie podpieczona. Stopień wysmażenia był akceptowalny, a dodatki niezłej jakości. Do burgera podano sporą ilość frytek oraz sos – szkoda, że nie robią sami takich domowych. Na pewno nie jest nasze top 5, ale będąc w okolicy możecie spróbować aktualnych kompozycji.

Pod nazwą “Serrano chicken” ukrywała się grillowana pierś z kurczaka ze szpinakiem i suszonymi pomidorami, która została zawinięta w szynkę Serrano. Podano ją z tagliatelle z sosem śmietanowym z dodatkiem gorgonzoli i pomidorków cherry. Prezentacja ładna, a porcja dość duża. Na szczęście pierś nie została przesuszona, chociaż w tym głębokim talerzu kroiło się ją dość trudno. Sos fajnie doprawiony, gorgonzola zdecydowanie dodała mu charakteru, ale warto wspomnieć w menu, że makaron jest barwiony sepią.

Deser w postaci ciasta można wybrać sobie z witryny przy barze, my niestety nie znaleźliśmy już na nie miejsca w żołądkach po tej ilości jedzenia. Za to lemoniada bardzo fajna i mają różne warianty smakowe do wyboru. Niestety teraz nie pamiętam ceny.

 

El Tiempo

 

 

El Tiempo to lokal warty odwiedzenia, i przyznam, że nie spodziewałam się w Puławach tak fajnego miejsca. Jeśli jeszcze kiedyś będziemy mieli czas na obiad w tym mieście, to z pewnością tam wrócimy. I Wam również polecam wizytę w tym lokalu.

 

Print Friendly, PDF & Email
Back To Top