5 krajów na kulinarne wakacje marzeń

Niestety podróżuję głównie po Polsce, ale może kiedyś ruszę kulinarnie w świat. Gdy myślę o tym, gdzie chciałabym pojechać to jednym z kryteriów wyboru na pewno byłaby kuchnia danego kraju. Uwielbiam poznawać nowe smaki, a te najlepiej próbuje się lokalnie. Pomysłów na wyjazdy mam mnóstwo, ale postanowiłam wybrać tylko 5 krajów na kulinarne wakacje marzeń. To mój prywatny top jeśli chodzi o #foodtrip.

Jestem ciekawa, jakie kraje wybralibyście Wy – koniecznie dajcie mi znać w komentarzach 🙂

Postanowiłam zachować porządek alfabetyczny.

 

*Wpis powstał przy współpracy z biurem podróży ITAKA.

 

GRUZJA

 

Kilka lat temu brałam udział w warsztatach kulinarnych, podczas których przygotowywaliśmy najsłynniejsze gruzińskie potrawy pod okiem rodowitej Gruzinki. Nie zabrakło Chinkali, Chaczapuri, Badridżani czy Pchali – to było znakomite doświadczenie i zupełnie nowe smaki. Wtedy kuchnia gruzińska mnie oczarowała, a po lekturze „Gaumardżos. Opowieści z Gruzji” autorstwa małżeństwa Mellerów, wiem że to kierunek dla mnie. Również opowieści poznanej kilka lat temu polskiej fotografki, która przeprowadziła się do Gruzji sprawiły, że chciałabym pojechać tam chociaż raz w życiu. Piękne, trochę dzikie tereny oraz niezwykle towarzyscy i gościnni Gruzini sprawiają, że wyjazd tam jest jednym z moich najważniejszych kulinarnych marzeń.

 

 

GRECJA

 

Grecja to bardzo popularny kierunek, jeśli chodzi o wakacje Polaków. Turystycznie przyciąga, głównie ze względu na klimat i przepiękne widoki. Podobno jest również w miarę tania, chociaż trochę obawiam się, że wcześniej trzeba dobrze wygooglować, gdzie można zjeść dobrze i nie dać się złapać w turystyczną pułapkę podnoszenia cen. Na miejscu bardzo chętnie spróbowałabym świeżych owoców morza i ryb, prawdziwej greckiej sałatki, souvlaków czy fety i sosu tzatziki, które na pewno najlepiej smakują właśnie tam. Do tego aromatyczne oliwy, świeże produkty na targach czy pomarańcze prosto z drzewa. Wakacyjny i kulinarny raj, nic dziwnego, że tyle osób się tam co roku wybiera.

 

 

HISZPANIA

 

Gdy zaczęłam zapaleńczo śledzić poczynania FC Barcelony to właśnie Hiszpania stała się moim numerem 1. na liście zagranicznych wojaży (a konkretyzując oczywiście Katalonia). Jestem pewna, że jeżeli w końcu zdecydujemy się na wakacje poza granicami naszego kraju, to właśnie tam wylądujemy. A wtedy wszystkie te kulinarne cudeńka obowiązkowo będę chciała spróbować. Na pewno nie odmówiłabym różnego rodzaju tapas, paelli, tortilli czy potrawom ze świeżymi rybami i owocami morza. Już czuje te aromaty i wesoły, luźny klimat Hiszpanii. Tam również z przyjemnością wybierałabym się na lokalne targi, gdzie szukałabym najlepszych smakołyków. Może do tej pory nauczę się chociaż podstawowych zwrotów w ich języku 😉

 

 

 

SKANDYNAWIA 

 

Tu postanowiłam wskazać region, ponieważ nie mogłabym się zdecydować czy wolałabym kuchnię skandynawską poznawać w Norwegii, Szwecji czy Danii. Wszystkie trzy kraje kuszą tak samo świeżymi rybami, pysznymi i prostymi potrawami oraz pięknymi widokami. Bardzo chciałabym spróbować tych uroczych kanapeczek, Pokusy Janssona czy Gravlax’a – właśnie tam, skąd pochodzą te potrawy. Solenie, suszenie czy wędzenie sprawia, że jeden produkt można smakować na wiele sposobów. Do tego jako wielka fanka skandynawskich kryminałów nie odmówiłabym sobie odwiedzenia opisywanych w nich restauracji czy spróbowania potraw, które starannie wynotowywałam podczas lektury, zajadając cynamonowe bułeczki.

 

 

TAJLANDIA

 

Tajlandia to ostatni i najbardziej egzotyczny kierunek spośród wybranych. Kraj odległy i kolorowy, przyciągający nietypowymi produktami i ich przygotowaniem. Raj dla fanów street foodu i aromatycznych przypraw. Dania kuchni tajskiej znane są na całym świecie, a knajpy z tajskimi potrawami można spotkać w większości miast. Chyba nie muszę przypominać, że właśnie stamtąd pochodzi Pad Thai, zupy Tom Kha i Tom Yum czy różne rodzaje Curry? Nie mogę sobie nawet wyobrazić tych zapachów, które się tam unoszą… A z lokalnych targów (również tych pływających) pewnie nie miałabym ochoty wychodzić, bo oczami wyobraźni widzę te wszystkie świeże produkty i kolorowe owoce, które krzyczą „kup mnie!”.

 

 

Fotografie pochodzą z Fotolii i Pixabay. 

Print Friendly, PDF & Email
Back To Top